5 biżuteryjnych trendów, które przetrwają więcej niż sezon

Biżuteria & Akcesoria

Nie lubię określenia „trend”. Mówi o ulotności tego, co kupujemy. Więc co wybrać z wiosennych nowości w biżuterii, żeby przetrwało jeden sezon?

 

W prognozowaniu trendów nie ma czarów, wbrew temu, co czasem możemy usłyszeć. Niewiele jest również natchnienia, jeszcze mnie wiedzy tajemnej czy talentu. Przewidywanie tego, co znajdzie się w naszej szafie, szkatułce z biżuterią, czy domu to gigantyczny milionowy biznes. Niestety, albo stety. Statystyki, przeliczenia, strasznie wnikliwa obserwacja rynku, rzesze specjalistów od planowania, jeszcze większe ilości fotografów, historyków sztuki, specjalistów kulturoznawstwa, architektów i artystów. Tych z rynkową intuicją. Największe machiny prognostyczne na świecie – WGSN czy Instytut Pantone, dokładnie wiedzą, czym zainteresujesz się za 3-5 lat, jak pomalujesz dom, jakimi tkaninami się otulisz, jakie zapięcie będzie miała twoja torebka i co zagości w szufladzie z biżuterią.

Więc, jak kupować, żeby nie wyrzucać naszych ubrań i dodatków wraz z mijającą porą roku? Intuicji zaufajmy przede wszystkim. Tej intuicji, którą mają mężczyźni, gdy mowa o ich szafach. Rynek też to wie, ku naszemu zaskoczeniu czasem. Z biżuterią jest podobnie, bez względu na to czy kupujemy tę typowo jubilerską z odpowiednich kruszców, czy tę z artystyczną duszą. Zgodnie z kultowym powiedzeniem – moda przemija, styl pozostaje. Wybierajmy tę, która przetrwa więcej niż jeden sezon i ucieszy nas tak samo za kilka lat.

 

Oto 5 biżuteryjnych trendów, które przetrwają niejeden sezon

Wiosenne trendy, źródła zdjęć w opisie poniżej

 

Doliczyłam się mniej więcej 30-u „must have’ów” na wiosnę/lato 2019. Tylko w półce ‚biżuteria’. Większość nie przetrwa tego sezonu. Są albo za bardzo charakterystyczne, albo nie warte inwestowania nawet kilkudziesięciu złotych. Ale wśród nich jest też kilka, którymi warto się zainteresować. Przetrwają, wrócą, przydadzą się niezależnie od chwilowej mody.

 

 

Antyczne monety i medaliony

fot. www.memoriesboutique.ie

 

Konfiguracja dowolna, jako zawieszki bransoletek, fragment kolczyków, ozdoby naszyjników, fragment biżuteryjnego paska. Ważne żeby miały efekt postarzenia, ślad czasu. Choćby pozorny. Nie ma znaczenia, czy będą w stylu vintage, czy w nowoczesnej interpretacji. Tak samo dobrze wyglądają samodzielnie, jako pojedynczy element ozdobny, jak i w towarzystwie innych, nadając całej stylizacji klimat boho. Kilka lat temu niezwykłą kolekcję Forget-me-Not z monetami „zygmuntówkami” stworzyła Dorota Wróblewska, wyprzedzając to, co na wybiegach pojawiło się dopiero teraz.

 

Egipskie inspiracje

 

fot. kolaż Getty Images

 

Wróciły przede wszystkim dzięki ostatniemu pokazowi Chanel Métiers d’Art. Zarówno w postaci bogato zdobionych kolorowych naszyjników, jak i delikatnych ażurowych figurek, wykonywanych różnymi technikami. Złoto jest tu głównym materiałem, na szczęście nie musi być dosłowne. Wystarczy kolor złocenia, drobne koronkowe wykonanie i nawiązanie do starożytności. Biżuteria warta zainteresowania, bo zapożyczenia z historii starożytnej są w jubilerstwie bardzo częste, a wyjątkowa uroda misternej jubilerskiego warsztatu cieszy zawsze, bez względu na to, co w modzie jest aktualnie priorytetem.

Kolekcja złotej biżuterii marki W. Kruk, fot. wkruk.pl

 

Nowoczesne interpretacje pereł

Wiecie, z perłami jest tak, że one obecne są zawsze. Mają tylu zwolenników, co przeciwników. Ale wracają zawsze i były grubo przed erą Chanel. Ja je uwielbiam, ale rozumiem, że dla innych ich klasyczny wygląd może być przytłaczający lub zbyt ugrzeczniony. Na szczęście pojawiły się ich nowoczesne, niedosłowne interpretacje. Są wyjątkowe i zaskakują swoją przekornością. Jeśli do tej pory nie mogłyście się do nich przekonać, teraz zmienicie zdanie. Bo zaskakują, inspirują, dodają lekkości i zawracają uwagę. Przestały być oczywiste, bo wykorzystano gatunki o nieregularnych kształtach i kolorystykę, która wykracza poza kolorystykę.

 

 

Długie wiszące kolczyki

Dawno ich nie było w takich ilościach. Wróciły, w zabawnych interpretacjach, z dodatkiem kamieni szlachetnych, emaliowanych fragmentów, mikroskopijnych figurek czy kryształków. Są dość wyrazistym akcentem, ale zachowały swoją dawną delikatność i niezobowiązujący ton. Są dłuższe niż zazwyczaj, zwracają uwagę, szczególnie w zestawieniu z minimalistycznymi stylizacjami, którym dodają odrobinę pazura. Dodają lekkości i elegancji. Wysmuklają nam rysy twarzy. I są bardzo seksowne, po prostu.

 

 

Otwarte naszyjniki

Wiem, już były jakiś czas temu. Niedoceniony element biżuterii. A wyjątkowy w swojej prostocie. Dla wszystkich, którzy nie lubią dosłowności w biżuterii są idealne. Sprawiają wrażenie bardziej przestrzennych, nowoczesnych, mają w sobie jakąś energię ruchu. Można je nosić na kilka sposobów, w gruncie rzeczy są dość niezobowiązujące – będę równie dobrze wyglądać w casualowych stylizacjach, jak i tych bardziej oficjalnych. Przetrwają, wrócą. Pierwszy projektant, który wykorzystał koncepcję otwartego naszyjnika Alexander Calder stworzył ją w latach 40-tych! Pomysł wykorzystywała również Coco Chanel i wielu projektantów po niej. I znowu jest!

 

Większość tzw. trendów zatacza krąg, niczym karuzela. Uwierzcie. Wraca po kilku sezonach lub kilku latach. W modzie i biżuterii wszystko już tak naprawdę było. Cała sztuka to z ogromu nowości wybrać te, które mają potencjał na przyszłość. Odrzeć je z ozdobników charakterystycznych w tym sezonie i spokojnie przechować do czasu, kiedy znów będą nam się podobały. Uczmy się od Francuzek. One zaufanie do dobrych materiałów i akcesoriów na lata, mają we krwi. I zawsze są modne!

 

A może nieoczywista złota biżuteria polskiego jubilera? Zapraszam do pracowni Jacka Byczewskiego.

 

Wiosna we wnętrzach? Jakie kolory zdominują wnętrzarski rok 2019?

© 2019 Kinelkovska. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia użyte na stronie stanowią własność właściciela strony.