Apaszki inaczej

Detale & Slow Design

Coś magicznego jest w tym kawałku materiału powiewającym na wiosennym wietrze. Bardzo niedoceniony atrybut kobiecego looku, wraca w zaskakujących interpretacjach. Apaszki i ich interpretacje.

 

Kawałek materiału, raz większy, raz mniejszy. Kwadratowy, choć przestaje to już być takie oczywiste. Zapożyczony z garderoby ulicznego chuligana, od którego wzięła się jego nazwa. A że kobiety z reguły lubią chuliganów, to co jakiś czas przepraszają się z apaszkami. Szytymi z jak najcieńszych tkanin, wśród których króluje jedwab. Ale batyst, czy inna cieniutka bawełna też bywa całkiem przyjemna. Tym bardziej, że bywa przede wszystkim ozdobą.

 

Bajecznie kolorowe apaszki Deni Cler, fot. www.denicler.eu

 

Apaszka, fular, gawroszka? 

Bogactwo wzorów jest w przypadku apaszek nie do sklasyfikowania. Trochę łatwiej jest z rozmiarami. Najmniejsza, zwana często gawroszką ma około 55×55 cm, ta o wielkości chusty mniej więcej 90×90 cm i jest już apaszką. Gdzieś po drodze jest ich męski odpowiednik zwany fularem, używanym zamiast krawata. A tak naprawdę wszystko sprowadza się do tego, jakiej potrzebujemy i jakie lubimy. Bo ich „funkcje” w gruncie rzeczy zależą przede wszystkim od naszej pomysłowości. Owinięta wokół szyi zawsze ożywi naszą twarz. Ale wpleciona we włosach, przewieszona przez pasek torebki, zaplątana wokół tali zamiast paska do dżinsów jest równie cudowna.

 

Najbardziej kultowa, niekwestionowana królowa wśród apaszek, pochodzi od marki Hermès. Nie będę Was denerwować ceną, bo tu o inspiracje przede wszystkim chodzi. Więc apaszka od króla królów zawsze jest jedwabna. I to jest dobry kierunek. Lubię teorię, która mówi, że apaszka to małe dzieło sztuki, które zawsze możesz mieć ze sobą. Więc oddając jej honor, postarajmy się o jedwabną. To się odwdzięczy, uwierzcie. Jedwab przyzwoicie traktowany nie zmienia koloru, nie deformuje się, nie mechaci przez dziesięciolecia. I ten dotyk luksusu gdzieś wokół szyi jest bezcenny.

 

Legenda legend 

Apaszka Hermès zawsze waży 65 gramów. Legenda mówi, że proces jej powstania trwa prawie dwa lata! Jedwab pochodzi zawsze z Brazylii, gdzie powstają ponoć najcieńsze i najdelikatniejsze w dotyku nitki. Stamtąd trafia do Europy, w wersji materiału bazowego. Potem przychodzi czas na projektantów. Najlepszych z najlepszych. Ciekawostka – od roku dla Hermesa apaszki projektuje m.in. polski artysta Jan Bajtlik! Tak, jest jednym z kilku, którzy opracowują wzory na dany sezon, ale i tak jest to wydarzenie wyjątkowe.

Jak powstaje królowa?

Po projektantach przychodzi czas na artystów, którzy przez kilka tygodni malują wzory na 10 apaszkach, które mają się w następnych miesiącach pojawić na rynku. Bo wzorów jest zawsze 10, bez względu na mody, trendy, itd. Następnie do pracy przystępują ludzi od jedwabnego sitodruku, nakładając kolor na każdy kawałek materiału osobno. Barwienie w Hermès to cała gigantyczna, sformalizowana procedura, którą nadzoruje spec komisja, zatwierdzająca jakość każdego koloru, odcienia, przeświecalności tkaniny. Serio! A to dopiero matryca apaszki. Przychodzi czas na drukarnię, która nakłada wzór na kolejne metry jedwabnej tkaniny. Apaszki Hermès są ponoć kąpane w parze, dzięki czemu uzyskują wyjątkowość miękkość… Kolejna kontrola, która sprawdza centymetr po centymetrze tkaninę. Docinanie i ręczne obszywanie.

A tak powstaje legenda…

 

Ręczne wykończenie apaszki 

Kolejna ważna sprawa dla potencjalnych kolekcjonerek to właśnie ręczne wykończenie apaszki. I nie myślę o cudach Hermès za bajońskie pieniądze, tylko w ogóle – klasa apaszki to również jej ręczne obszycie. Niektóre dobre krawcowe nadal potrafią to zrobić, jakby co. Po czym to poznacie? Ręczne obszycie ma zaokrąglony brzeg. Specjalny do apaszek właśnie. Zawinięcie w rulonik ok. 3 mm brzegu tkaniny i obrzucanie jednym z rodzajów ściegu skośnego. W praktyce znaczy to tyle, że zaokrąglenie brzegu zrobione w ten sposób jest niemożliwe do zaprasowania na płasko.

 

A jeśli nie lubicie apaszek w dosłownym znaczeniu to może odrobina ich innych interpretacji? Np. naszyjnik z grubego plecionego rzemienia z wiązaniem w formie apaszki zamiast tradycyjnego zapięcia? Jedwab wpleciony we włosy? Apaszka zamiast paska lub bransoletki?

Trochę apaszka, trochę naszyjnik. Lub dwa w jednym po prostu. Kolekcja Tod’s na wiosnę i lato 2019, fot. Gio Staiano for NOWFASHION

 

Kilka sposobów na apaszkę we włosach, fot. kenyadaley.xyz

 

fot. kenyadaley.xyz

 

Można i tak. To już co prawda nie apaszka, ale… nadal jedwab i nadal polski artysta dla Hermès, Jan Bajtlik i kolekcja Animapolis Hermès

 

Więc do dzieła, przeszukajcie szuflady, szafy i inne schowki. Na pewno znajdziecie w nich wiosenną piękność 🙂

© 2019 Kinelkovska. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia użyte na stronie stanowią własność właściciela strony.