Biżuteria domu – 3 powody, dla których kocham porcelanę

Detale & Slow Design

Patriotyzm lokalny i miłość do rzeczy pięknych. Plus – celebracja chwil niezwykłych w natłoku spraw codziennych. Czyli trzy powody, dla których kocham porcelanę.

 

W tym wszystkim naprawdę nie chodzi o zabawę w królową angielską, „5 o’clock tea” i ceregiele z konfiturą z róży, mlekiem i kwiecistą zastawą. Choć rzeczywiście ten XIX-wieczny kobiecy rytuał z ploteczkami w tle miał w sobie coś uwodzicielskiego. Niezobowiązujący czas tylko dla kobiet, bo jednak mężczyźni w tym zwyczaju uczestniczyli sporadycznie.

 

Porcelana i slow life

Chodzi o jakość w codziennym życiu. Pomiędzy tysiącem innych ważnych spraw. Nawet tych najważniejszych we wszechświecie. O frajdę tej chwili, kiedy znajdujesz czas tylko dla siebie. Lub dla innych. Nawet jeśli ma to być 15 minut z kawą czy herbatą w tle, to niech to będzie omiecione delikatnością i subtelnością. I niech to będzie kawa/herbata w porcelanie. Nie lubicie filiżanek? wolicie kubki i kubeczki? Nie ma sprawy. Ale nadal, jak mantrę będę powtarzać, niech to będzie porcelana. Takie drobiazgi w codzienności są niezwykle ważne. Pozwalają zatrzymać czas, spojrzeń na wszystko, co nas otacza inaczej, spokojniej, bezpieczniej. Podświadomie wymuszają na nas pewne zachowania. Nawet jeśli tą kawę pijesz z samego rana, w pidżamie, z włosami w nieładzie, bez makaupu to jeśli zrobisz ją w porcelanowej filiżance – świat przestaje być taki obcy. Odrobina magii na co dzień jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Klasyczna porcelana z Polskiej Fabryki Porcelany Ćmielów, fot. porcelana.pl

 

Dlaczego porcelana jest lepsza 

O aspektach wizualnych, później. Teraz o tym, że herbata i kawa w porcelanie smakuje inaczej. Po prostu. Filiżanki do herbaty, te lekko pękate, rozszerzone na górze mocniej oddają aromat herbaty. A o aromat w tym wszystkim chodzi najbardziej. Jeśli lubicie kubki, kupujcie po prostu te, które tak samo, jak filiżanki maja podobny kształt i rozszerzają się ku górze. Koniecznie porcelanowe. Bo ta nagrzewa się szybciej od ceramiki, porcelitu, czy szkła. Więc herbata nie traci temperatury tak szybko, jak w innych naczyniach. Jest delikatniejsza w dotyku, więc banalnie, ale w jakiś sposób wymusza na nas zwolnienie, choć na tę chwilę, w której delektujemy się tym, co pijemy.

 

Porcelana do kawy 

Filiżanki do kawy powinny mieć grubszą ściankę, która dłużej utrzymuje temperaturę. W przypadku kawy to ważne. Im ma być mocniejsza, tym ważniejsze. Herbata oddaje aromat w różnej temperaturze, kawa niestety nie, więc im dłużej jest gorąca, tym lepiej dla nas. Grubsze ścianki i kształt tulipana skuteczniej stabilizują temperaturę, aromat i piankę, która pojawia się w kawach robionych w ekspresach ciśnieniowych. I znowu – jeśli wolicie kubeczki, ok – ale nadal te o kształcie tulipana, wyższe od herbacianych i węższe na górze.

 

 

Kolor porcelany, dlaczego to takie ważne 

Kolor. Teoretycznie rzecz gustu. Ze zdobieniami podobnie – kwiatki, bratki i stokrotki, lub minimalistyczny monochrom. Tylko jeśli delektowanie się kawą lub herbatą to również przyjemność wizualna, to białe lub kremowe najlepiej oddadzą kolor tego, co pijemy. Zwróćcie uwagę na kawę w dobrych kawiarniach – nawet jeśli filiżanki i kubki są kolorowe, to zawsze będą miały białe wnętrze. Teraz i za 10 lat. W końcu pijecie w „białym złocie”, jak porcelanę nazywali wszyscy, którym na niej zależało.

 

Krucha, niezniszczalna porcelana 

Jeszcze jedno. Pijąc herbatę czy kawę w porcelanie, dociera do Ciebie, że wszystko możesz przetrwać. Moja ukochana filiżanka ma ponad 100 lat. Nie traktuję jej lepiej od wszystkich pozostałych, zdarza się jej lądować w zmywarce i nie raz lewitowała w okolicach podłogi. Przetrwała. Mimo że pozornie jest bardzo krucha, prawie półprzezroczysta. Ze mną jest od kilku lat, wcześniej przeżyła pewnie wszystkich swoich właścicieli. Przetrwała wszystko, wojnę, przeprowadzki, grzech niepamięci. Jeśli jej używam, uświadamiam sobie, że też przetrwam. Wszystko. Tak jak ona. Siła czasem płynie z drobiazgów, uwierzcie. Nawet tych pozornie delikatnych.

 

Porcelana chińska i jej europejska siostra 

Porcelana ma prawie 1500 lat. Receptura pochodzi z Chin, a jakże. Jedni mówią, że na nasz kontynent przywiózł ją Vasco da Gama, inni że to jednak był Marco Polo. Dotarła i zajęła królewskie miejsce. Dosłownie i w przenośni, początkowo była tak horrendalnie droga, że stać na nią było tylko tych z odpowiednich rodów. Za kilkudziesięcio-elementowy serwis można było kupić niezłej wielkości wieś. A panna młoda, która wnosiła porcelanę w ślubnym wianie uchodziła za niezwykle majętną. Jej europejska siostra pojawiła się w XVI wieku we Florencji (porcelana medycejska) i bazowała jeszcze na orientalnej recepturze. Porcelana, której używamy dziś narodziła się w Dreźnie w 1708 roku, recepturę stworzył Ehenfried Tschirnhaus. Udoskonalił ją alchemik Johann Friedrich Böttger. I jak tu nie wierzyć w magię? Kilka lat później, dzięki nim obu, otworzono pierwszą europejską fabrykę, do dziś pochodzi z niej porcelana miśnieńska. Po niej pojawiły się kolejne, o których innym razem.

 

Białe złoto z Ćmielowa 

„Białe złoto”, jak nazywano porcelanę w czasach, kiedy jej wartość przeliczano dosłownie na uncję złota, dość szybko pojawiała się w Polsce. Pod koniec XVIII wieku powstała porcelanowa manufaktura w Ćmielowie. Nie, nie była pierwsza. Uprzedziła ją fabryka w Korcu (obecnie Ukraina) i manufaktura Bolesławiec. Stworzona przez rodzinę Małachowskich, miała w swojej historii kilku właścicieli, m.in. Druckich – Lubeckich, kupca Stanisława Cybulskiego, Towarzystwo Akcyjne Polskiego Banku Przemysłowego i krakowskiego przemysłowca Stanisława Burtana. Przetrwała wojnę i upaństwowienie w 1946 roku. I paradoksalnie, to w okresie PRLu powstały tu najbardziej kultowe wzory, których dziś poszukuje się na czeluściach piwnic.

 

Kultowe kolekcje ćmielowskiej porcelany z okresu PRL, odnowione i dostępne w sprzedaży w Fabryce Porcelany AS Ćmielów Adam Spała 

 

Patriotyzm lokalny i europejska sztuka 

Ćmielowska porcelana jest najbliższa mojemu sercu, wychowałam się niedaleko. Znam te fabryki, pracownie ręcznej dekoracji, zapach wypalanej porcelany, dźwięk naczyń układanych w magazynach tuż po wyjściu z produkcji. Chodziłam do Szkoły UNESCO, która prowadziła klasę ceramiczną. To co powstawało podczas warsztatów zachwycało, bo nikt nie ograniczał kreatywności młodych ceramików. Do dziś ilość porcelany w ćmielowskich domach przekracza wszelkie światowe statystyki. W czasach PRL pracownicy obu fabryk dostawali w ramach premii, deputatów i innych dodatków czystą porcelanę – wypaloną, ale bez zdobień. Później już w czasach przemian i ryzyka upadłości obu fabryk, była rekompensatą za opóźnione wynagrodzenia. A w większości tamtejszych domów były prowizoryczne piece do wypalania. W przydomowych warsztatach powstawały zdobienia, których nie było w katalogach ćmielowskich fabryk. Lokalna lojalność – nie kopiujemy tego, co robi fabryka. Porcelana zdobiona w domowych zaciszach szła w świat w cenach kilkukrotnie wyższych niż cena z fabryki. Znalezienie tych pojedynczych egzemplarzy byłoby dziś niezłą gratką.

 

Serwis Płaski proj. Bogdana Wendorfa z lat 30-tych z kubistycznym wzorem

Ćmielowska porcelana współcześnie 

Obie fabryki przetrwały zawirowania początków kapitalizmu. Dziś to dwie niezależne firmy –  Fabryka Porcelany AS Ćmielów Adam Spała i Polskie Fabryki Porcelany „Ćmielów” i „Chodzież” S.A. Obie walczą o historyczną schedę z niemal 230-letnią tradycją w tle. Zlokalizowane w odległości 2 km od siebie, za wszelką cenę chcą się różnić pod względem wzorniczym, marketingowym i biznesowym. Paradoksalnie obie czerpią z historii to, co najlepsze, a konkurencja między obiema sprawia, że ich nowe projekty cieszą kolejne pokolenia klientów. I co najważniejsze – z obu nadal idzie w świat ręcznie zdobiona porcelana.

 

 

 

AS Porcelana Ćmielów, powstała na bazie dawnej Wytwórni Porcelany „Świt”, przejmując m.in. formy kultowych figurek porcelanowych z lat 60-tych, zaprojektowanych przez Lubomira Tomaszewskiego, jednego z ojców polskiego designu. Ich produkcja została wznowiona kilkanaście lat i znowu cieszy oczy. Podobnie jak kilka innych ikon polskiego designu z lat 50-tych i 60-tych – serwis INA z 1962r. projektu Lubomira Tomaszewskiego CZY JUNE i KROKUS Wincentego Potockiego.

 

Porcelanowe figurki z Porcelany Ćmielów Adam Spała, fot. www.as.cmielow.com.pl

 

Różowa porcelana z Ćmielowa 

Ale wśród jej wyrobów są też jeszcze jedna perełka – różowa porcelana, tak naprawdę różowa. Jest jednym z niewielu w Polsce cudów, powstałych z połączenia tradycji i wzorniczego dziedzictwa tego kraju z nowoczesną technologią. Bardzo doceniam tego typu produkty, bo po prostu zwyczajnie jest ich niewiele. Nie potrafimy skutecznie komercjalizować rzemiosła. Albo potrafimy to robić w dość ograniczonym zakresie. Nowemu właścicielowi ćmielowskiej porcelany ten cud się na szczęście udał. Nazywana arystokracją wśród porcelany, w pełni zasługuje na to miano. Jej receptura powstała w latach 30-tych XX wieku, stworzona przez Bronisława Kryńskiego – przedwojennego współwłaściciela fabryki, zaginęła tuż po wojnie. Jej odtworzenie trwało blisko 70 lat i udało się tak naprawdę tylko dzięki zapiskom Kryńskiego, przekazanym fabryce przez jego córkę kilka lat temu.

 

Antyczny serwis z różowej porcelany, zaprojektowany przez Bogdana Wendorfa, ok. 1930r., wyprodukowany w Fabryce Porcelany i Wyrobów Ceramicznych w Ćmielowie, wystawiony na sprzedaż przez polski dom aukcyjny Desa Unicum, cena wywoławcza – 8 tys. zł 

fot. Dom Aukcyjny Desa Unicum, www.desa.pl

 

Jest wyjątkowa z wielu powodów. Jej różowy kolor paradoksalnie powstaje dzięki pudrom i składnikom uzyskiwanym z 24-karatowego złota (!). No wybaczcie, ale picie kawy z filiżanki wykonanej ze złota to szczyt hedonistycznej przyjemności!!! Wśród wszystkich wyrobów porcelanowych na świecie ma najsilniejszą „przeświecalność”. Umówmy się – nie ma nic ważniejszego w porcelanie niż wrażenie jej kruchości, delikatności i elegancji. Poza tym ten kolor pudrowego różu… Taka filiżanka na zawsze będzie tylko wasza, wyobraźcie sobie samca alfa, pijącego herbatę z różowej filiżanki… Nie ma takiej możliwości w tej galaktyce.

Fot. Porcelana Ćmielów Adam Spała, www.as.cmielow.com.pl

 

Nowy design ćmielowskiej porcelany 

Druga fabryka – Polskie Fabryki Porcelany „Ćmielów” i „Chodzież” S.A. to dziś jeden z największych producentów porcelany cienkościennej w Europie. Skupia trzy marki – Ćmielów, Chodzież i Ćmielów Design Studio. Ta ostatnia jest projektem wyjątkowym, stworzona w 2013r. jako innowacyjna pracownia wzornicza, radzi sobie na rynku coraz lepiej. Ogromnym wsparciem dla Ćmielów Design Studio jest Marek Cecuła, wybitny artysta ceramik i projektant, dziekan Wydziału Ceramiki w Parsons School of Design w Nowym Jorku (1985-2004), twórca Design Centrum Kielce, profesor w Royal College of Art w Londynie, który jest dyrektorem artystycznym marki. Pracownia projektowa stosuje wyjątkową formułę – na stałe funkcjonuję w niej program tzw. rezydencji, z którego mogą skorzystać artyści pracujący nad własnymi kolekcjami. ĆDS udostępnia przestrzeń projektową, produkcyjną, świadczy usługi doradcze. W praktyce Ćmielów Design Studio funkcjonuje jako wzorniczy inkubator, pomost pomiędzy projektantem, przemysłem i klientem. Efekty są niezwykłe, zobaczcie sami.

 

Porcelanowa seria SYSTEM, zaprojektowana przez Marka Cecułę w ramach Ćmielów Design Studio 

 

Zestaw do herbaty dla fanów nowoczesności – „Pogięta” Seria z Ćmielowa, wzór z 1995r., odświeżony przez Ćmielów Design Studio

 

 

Gratka dla turystów – Żywe Muzeum Porcelany 

Ostatnia gratka, dla podróżników. W Ćmielowie na terenie fabryki AS Porcelana Ćmielów znajduje się Żywe Muzeum Porcelany. Mamy do dyspozycji przewodnika, wędrówkę po całym procesie produkcji porcelanowych figurek i warsztaty ceramiczne, w czasie których możemy wykonać własną figurkę! W sezonie wakacyjnym jest to regularna działalność fabryki, poza nim trzeba zorganizować około 10-osobową grupę.

Wszystkie informacje znajdziecie na stronie: http://www.turystyka.cmielow.com.pl  i pod numerem telefonu 535 589 960, 15 861 20 21  wew. 22

 

Jeśli nie porcelana, to może KAMIONKA? Więcej… 

© 2020 Kinelkovska. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia użyte na stronie stanowią własność właściciela strony.