Dziecięca biżuteria

Biżuteria & Akcesoria

Od kiedy dzieci noszą biżuterię? I czy tak naprawdę powinny? Spokojnie, nie mam zamiaru wywoływać społecznej debaty na temat słuszności przyozdabiania własnych pociech biżuterią.

 

Sezon prezentów komunijnych został uroczyście otwarty. Znajdzie się w nich dziecięca biżuteria, bez względu na wszystko. Więc dzisiaj zapraszam w podróż po zakątkach symboliki i energetycznych znaczeń, które mogłyby być ważniejsze od samego uroku n-tych złotych kolczyków dla kilkuletniej dziewczynki.

Kiedyś, dawno temu, za górami i lasami lub może nie tak dawno, jak kto woli, rodził się dzieciaczek i jeśli dostawał biżuterię to taką, która miała go chronić i wspierać. Przede wszystkim. Trochę mi tych czasów żal, po prostu. Dzisiaj dziecięca biżuteria pełni w gruncie rzeczy rolę przede wszystkim dekoracyjną. Przestała mieć to sentymentalne znaczenia prezentu, który naprawdę coś znaczył. Poza jego ceną. Została trochę odarta z tajemnicy i oczekiwania. Jak w czasach, kiedy dziewczynka po raz pierwszy zakładała złote kolczyki z chrztu, dopiero przy okazji pierwszej komunii. Ot takie tam kilkuletnie wyczekiwanie, uroczyste przekłuwanie uszu i prawdziwa celebracja pierwszej wartościowej błyskotki. Chłopcy nie dziedziczą dziś obrączek ślubnych po dziadku. A nawet jeśli i tak zawczasu przetapiają je i rękami złotnika tworzą współczesne wzory.

 

Dziecięca biżuteria nie niesie ze sobą dziś historii lub chociażby magii talizmanu. Banalnie, idziemy do sklepu, kupujemy kolczyki stokrotki i dajemy w prezencie, obok misia przytulanki, torby słodyczy i innych drobiazgów. Więc może tym razem trochę inaczej, przy okazji tych komunijnych prezentów, zróbmy prezent o znaczeniu nieco innym niż cena na metce i chwilowy zachwyt. Bo te dawne zwyczaje mają w sobie nie tylko sentymentalny urok, zwany przez niektórych zabobonem, ale niech i tam, na zdrowie. Stara zabawa talizmanami, amuletami i ukrytymi znaczeniami tego, co oczywiste ma w sobie przecież tajemnicę, którą dzieciaki lubią tak bardzo.

 

Złoto i srebro

Mówi się, że srebro jest energią duszy, złoto – materii. Lub inaczej – srebro czerpie z metafizyki księżyca, wody i kobiecej mocy. Złoto – słońca i ognia, jest ku rozpaczy wielu męskiej siły. W dużym stopniu rzeczywiście chodzi o sam kruszec. Srebro, w mikrobiologicznym znaczeniu ma właściwości antybakteryjne. Złoto –regeneracyjne. Więc ten podstawowy podział jednak bywa ważny. Srebrna, czy złota biżuteria? A jeśli złota, to czy rzeczywiście żółte złoto, czy może białe? Bo to ostatnie, powstając w wyniku wzbogacenia podstawowego kruszcu mieszanką srebra, palladu i ligaturu, nabiera ponownie energii srebra. Pytanie, czym tego dzieciaka tak naprawdę chcemy obdarować. Uderzę w powszechną praktykę – jeśli chcemy nadać te podarowanej biżuterii dodatkowego znaczenia – srebro i białe złote ma znacznie lepszą moc energetyczną, niż powszechnie kupowane żółte.

 

Złoto jest dziś stosunkowo tanie, więc i ogólnie dostępne. Szczególnie, kiedy mowa o prezentach przy okazji chrzcin i komunii. A skoro tak to i dziecięca biżuteria spowszedniała. Przynajmniej w Europie. No może poza książęcymi potomkami – książę Jerzy na przykład odziedziczy w przyszłości bajeczne klejnoty koronne – berło Sovereign (z 530-karatowym diamentem, stanowiącym fragment największego diamentu świata Cullinan) i koronę Imperial State, wykonaną ze złota i platyny, wysadzaną 2868 małymi diamentami, 11 szmaragdami, 17 szafirami, 269 perłami i kilkoma rubinami.

 

 

Brytyjskie klejnoty koronne – berło Sovereign i korona Imperial State, którą odziedziczy w przyszłości książę Jerzy.

 

Wracając do rzeczywistości – wybór jest spory, choć jeśli mamy ochotę na prezent trochę inny niż tylko ładny, to zakup zaczyna być kłopotliwy. Więc trochę inspiracji z innych stron świata. Jest jeszcze kilka zakątków na tym globie, gdzie dziecięce ozdoby zachowały swoją kulturową specyfikę, zakorzenioną bardzo silnie w wielowiekowej tradycji.

 

Hinduskie tradycje biżuterii dla dzieci 

Najbogatsze tradycje biżuterii dla dzieci odnajdziemy w Indiach, gdzie od pierwszych dni życia dziecka staje się ona nie tylko ozdobą, ale przede wszystkim amuletem. Błyskotki w uszach, noskach, na kostkach nóżek i w pasie towarzyszą maluchom praktycznie od pierwszych dni życia. Oczywiście im bogatsza rodzina, tym bardziej kosztowne ozdoby. Zdecydowanie najbardziej pożądane są te ze złota, zdobione kamieniami szlachetnymi. Pierwsze świecidełka pojawiają się w życiu hinduskiego malucha dokładnie siódmego dnia po jego narodzinach.

 

To wtedy właśnie siostry ojca dziecka pojawiają się w domu dziecka, przynosząc prezenty – malutkie bransoletki maniya (para) na rączki (koniecznie z czarnymi kamieniami, najlepiej perłami, zawsze podwójne) i nóżki (o co najmniej podwójnymi splocie, z ozdobami przypominającymi nasze zawieszki charmsy), mikroskopijne pierścionki i delikatne naszyjniki (haar). Pożądana jest również ozdoba złożona z bransoletki połączonej cieniutki łańcuszkiem z pierścionkiem, tzw. kada.

Hinduskie bransoletki Maniya dawane dzieciom w ich 7 dniu życia 

 

Biżuteryjne upominki dla hinduskiego dziecka pojawiają się następnie podczas chrztu. W kolejnych latach życia maluch jest obdarowywany bransoletkami naramiennikami (tzw. vanki), a dziewczynka pasem zwanym oddiyanam, który towarzyszy jej już na zawsze (choć rozmiar ulega zmianie). Oddiyanam, oprócz funkcji ozdobnej ma również bardziej pragmatyczną – utrzymuje na wodzy szerokość talii. Wszystkie ozdoby przede wszystkim mają chronić przed złym urokiem. Rzecz jasna również podkreślać status majątkowy rodziców i rodziny dziecka, ale i tak największe oczekiwania związane z hinduską biżuterią dziecięcą są skoncentrowane na zaklinaniu rzeczywistości, odczarowywaniu uroków, przynoszeniu szczęścia maluchowi.

 

Europejska tradycja talizmanów dla dzieci 

Talizmany, zaklinanie rzeczywistości, wspomaganie szczęścia to w tej dziecięcej biżuterii dość pożądany kierunek. Pamiętacie zwyczaj czerwonych tasiemek i kokardek przywieszanych do wózeczka? Czerwona nitka, bawełniana lub jedwabna przywiązywana do rączki noworodka w pierwszych dniach życia, chroniąca przed „złym spojrzeniem” i urokiem? Przesądy to jedno. Wierzymy, czy nie, to bardzo indywidualna sprawa. Ale znaczenia koloru czerwonego w naszym życiu jest jednak nie do przecenienia. Bez względu na odcień to barwa energii, działania, twórczości, odwagi i miłości. Życia po prostu. Więc ten stary zwyczaj obdarowywania dzieci błyskotkami z kamieniami, czy zdobieniami w czerwonym kolorze miał w sobie coś wyjątkowego. Nie zaszkodzi spróbować.

 

 

Imię dziecka jest jego ochroną na całe życie 

W świecie XXI-wiecznych szeptuch i czarownic nadal mówi się, że imię dziecka jest jego ochroną na całe życie. Jeśli nadajemy je na część kogoś dla nas ważnego, w jakiś podświadomy sposób programujemy je na najważniejsze cechy osoby, którą tym imieniem upamiętniamy. Bardzo w to wierze, pewna Sabinka w moim życiu jest tego największym dowodem. Podobnie dzieje się, kiedy jakieś imię dla naszego dziecka po prostu do nas przychodzi. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego, po prostu się pojawia. Otwieramy książkę ze znaczeniem imion i nagle okazuje się, że właśnie to imię, które przyszło z jakiejś kosmicznej przestrzeni jest idealne. Pewnie dlatego jestem taką fanką zawieszek z imionami czy numerologicznymi konwersjami daty urodzenia. Dają moc tego, co w tym małym człowieku jest najważniejsze. I są prezentem znacznie ważniejszym niż „tu i teraz”.

 

Naturalne kamienie idealne dla dzieci 

Podobnie jest z kamieniami szlachetnymi, półszlachetnymi czy kryształami. Jest cała grupa tych ziemskich tworów, które mają szczególne znaczenie dla dziecięcego świata. Po pierwsze dlatego, że ich unikalność, kolor, kształt, odbarwienia, linie przebijające się z ich głębi fascynują większość dzieci, bez względu na wiek. Czego bym nie robiła w ramach podejmowania dziecięcych gości w domu, zawsze i tak największym zainteresowaniem cieszy się drewniana skrzynka z kamieniami i kryształami. Wygrywa nawet z playstation. A wśród kamieni naturalnych jest przynajmniej kilka energetycznie wprost stworzonych dla ich potrzeb.

 

Przede wszystkim ametyst. Jego fioletowe wybarwienie i ilość złamań koloru zawsze budzi zainteresowanie. On po prostu podoba się dzieciom i już. Ametyst ma działanie uspokajające i świetnie wpływa na zaufanie do własnej intuicji i rozumienie tego, co pozornie jest poza naszą przestrzenią logicznego pojmowania świata i rzeczywistości. Dla rozwoju duchowej strony młodego człowieka jest po prostu stworzony. Kolejnym ciekawym kamieniem jest zielony awenturyn, który pomaga dzieciom w zachowaniu pozytywnego nastawienia do życia. Energetycznie przynosi radość, spokój i emocjonalne szczęście. Czerwony (barwa od pomarańczowej do ciemnej czerwieni) korneol natomiast zwiększa dziecięcą koncentrację i pewność siebie. Niezawodny będzie również różowy kwarc, który pomaga uczyć dzieci bezwarunkowej miłości, przebaczenia, współczucia i po prostu wyrażania siebie. A dla tych, którym przyda się więcej odwagi idealne będzie tygrysie oko, które dodaje dzieciom siły, odwagi, zapewnia ochronę i powodzenie, wzmacnia koncentrację. A taki drobny gadżet w postaci bransoletki, zawieszki do plecaka, czy kolczyków z którymś z tych kamieni naturalnych będzie idealnym drobnym upominkiem.

 

 

A przy tym wszystkim pamiętajcie, prezenty bez względu na okazję są przede wszystkim przekazywaną intencją. To jest w nich najważniejsze. Nie ich cena, moda, opakowanie. W prezentach przekazujemy drugiej osobie to, co w nas najlepsze. O dawanie energii najlepszej z możliwych w tym zwyczaju chodzi, nie o jej zmaterializowaną postać 🙂

 

© 2019 Kinelkovska. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia użyte na stronie stanowią własność właściciela strony.