Koronkowo mi

Biżuteria & Akcesoria

Koronki święcą swoje triumfy od kilku sezonów. I te w wersji romantycznej, jak i geometrycznej czy futurystycznej. Koronka jest wieczna. Niemal od zarania dziejów to jeden z najdroższych i najbardziej pożądanych dodatków do garderoby. Jej historia to kilka tysięcy lat, bo ażurowe hafty i mereżki były tworzone już w starożytnym Rzymie i Grecji. Dziś, nie ma i nie będzie w modowej branży sezonu, w którym koronka mogłaby się nie pojawić. Nie ma takiej możliwości! Ostatnio wróciła na pokazach mody w wersji odświeżonej, wysubtelnionej i unowocześnionej. I znów jest dziełem ludzkich rąk, a nie taśmowej bezosobowej produkcji. Nie przypomina już tych przemysłowych dziwactw, które przez lata oglądałyśmy w pasmanteriach. Jest dziełem sztuki, przestrzennym obrazem, który prowadzi swoje niezależne życie. Poświęca się jej dziesiątki, czasem setki godzin pracy. Jej zastosowanie również jest dziś dość zróżnicowane. Zachwyca nie tylko na szpilkach od Valentino, choć te są rzeczywiście bajeczne. Jest ultra kobieca. Nie ma w sobie absolutnie nic samczego. Koronka to jakiś rodzaj tajemnicy i niedopowiedzenia. I tęsknoty za czasami, kiedy wszystkie byłyśmy przede wszystkim subtelne, kobiece, intrygującą. Ta współczesna ma w sobie coś atawistycznego, przywołuje wspomnienia elitarności i niedostępności arystokratycznej damy, łącząc je z fantazją ekskluzywnych kurtyzan z chanelowskiego Paryża początku XX wieku. Historii, technikom jej wykonania i kulturowemu DNA można by z pewnością poświęcić nie jedną książkę, ale kilka tomów.

Jednak tu i teraz zachwyca mnie jej niedosłowny charakter, bo coś co kocham najbardziej we współczesnych interpretacjach sztuki rękodzielniczej to kreatywność. Więc dzisiaj koronka, która nie pochodzi z pokazów mody.

Lista subiektywnych zachwytów koronkowymi motywami, voilà!

 

Koronkowe schody w atelier Gosi Baczyńskiej

Koronkowe schody w atelier Gosi Baczyńskiej

KORONKOWE SCHODY we wnętrzu atelier polskiej projektantki Gosi Baczyńskiej. Moim zdaniem wnętrzarski majstersztyk – połączenie industrialnej stylistki końca XIX i początku XX wieku z elementami ultra kobiecymi, w tym stalowymi schodami z wzorem wyciętym laserem. Wykorzystano koronkowy motyw i to naprawdę nie byle jaki, bo koronka, którą można podziwiać na Floriańskiej 1 pochodzi z tkaniny, którą Gosia Baczyńska dostała niegdyś od księżnej Radziwiłłowej. Kocham to wnętrze i kocham te schody! (Warszawa, ul. Floriańska 6).

 

 

KORONKOWA BIŻUTERIA niemieckiej projektantki Yasmin Mirzy Zadeh – koronki ręcznie wykonane ze złota i srebra, inspirowane orientem i unowocześnione europejską stylistyką. Autorka odkryta przypadkiem, bardziej z przekory niż pozytywnej motywacji, bo przecież nie ma niemieckiej biżuterii, którą można by się zachwycić. A jednak! Dla ścisłości – Yasmin Mirza Zadeh to Niemka irańskiego pochodzenia, więc moja teoria jest przynajmniej w połowie prawdziwa. Chyba na szczęście, bo jej korzenie mają niezwykły wpływ na ozdoby, które projektuje i samodzielnie wykonuje. Pierwsze pytanie, które przychodzi na myśl – w jaki sposób udało jej się zatopić XVII-wieczną koronkę w złocie? Niespodzianka – to nie jedwabna koronka, a mistrzowski kunszt jubilerstwa. Koronka owszem jest, ale pieczołowicie odwzorowana w złocie i srebrze. Nie mam pojęcia, ile czasu wymaga wykonanie jednego egzemplarza, ale z pewnością każdy jest warty swojej ceny. Wszystkie modele wykonane z 18-karatowego złota lub oksydowanego srebra, wszystkie ręcznie, niektóre zostały ozdobione elementami z białych i czarnych diamentów. Jest jeszcze jedno zaskoczenie – Yasmin Mirza Zadeh zaczęła od studiowania indologii, dopiero kilka lat później zajęła się jubilerstwem. Fascynacja orientalną ornamentyką ma ogromny wpływ na jej biżuterię. Delikatności i perfekcja wykonania w każdym egzemplarzu.

 Koronkowa biżuteria Yasmin Mirzy Zadeh

 

KORONKA TKANA SREBREM – kolekcja biżuterii zaprojektowana w 2010r. przez Annę Orską dla marki W. Kruk. Inspirowana rękodziełem z Koniakowa, wykorzystuje odlew w srebrze, wzorując się na kilku technikach koronczarskich (m.in. technikach szydełkowych, klockowych, igłowych, frywolitkach). Każdy wzór został najpierw wykonany ręcznie przez polskie koronczarki, a dopiero później odwzorowany w srebrze. Tradycja ocalona od zapomnienia.

Kolekcja Anny Orskiej dla marki W. Kruk

 

 

KORONKOWE MEBLE. Niemożliwe? Właśnie że możliwe! Koronka, wykonana z żywicy epoksydowej, dzięki której powstają meble tak kobiece, że trudno uwierzyć w ich użytkowe funkcje. Stworzone w pracowni holenderskiego projektanta Marcela Wandersa są jak najbardziej funkcjonalne. Poza ceną. I dostępnością, bo powstają w kilkunastu lub kilkudziesięciu egzemplarzach.

„Koronkowe” meble projektu Marcela Wandersa.

 

Koronka wcale nie jest tak oczywista, jakby mogło się wydawać. Jest zastosowanie jest praktycznie nieograniczone. Kreatywność ma tu sporo do powiedzenia. Koronkarskie motywy pojawią się czasem w naszym życiu w sposób zaskakujący, ale wracają do naszych szaf, biżuterii i domów z częstotliwością szwajcarskiego zegarka. I wcale nie są takie trudne do ogrania.

 

Osłonka IKEA przed i po metamorfozie

Osłonka IKEA przed i po metamorfozie

Osłonka na doniczkę / lampion z Ikei (before/after)
Osłonka na doniczkę kupiona w Ikei nie musi mieć tego swojego skandynawskiego charakteru – wystarczy spray do ramek kupiony np. w castoramie w kolorze złotych lub srebrnym, 30 minut wolnego czasu i mamy koronkową osłonkę w stylu glamour, która doskonale komponuje się zarówno z klasycznymi, jak i nowoczesnymi wnętrzami.

 

 

 

Metamorfoza krzesła
Stare krzesło, które uwielbiamy, ale jest tak niszczone, że jego widok przyprawia o zażenowanie może stać się w ciągu 2 godzin koronkową dekoracją naszego wnętrza. Wystarczy odpowiedni materiał tapicerski, nożyczki, maszyna do szycia i zszywacz tapicerski. Instrukcja samodzielnej tapicerki krok po kroku w zakładce Inspiracje DIY.

 

Kołnierzyk z belgijskiej koronki
Small Belgian Collar by KinelkovskaKołnierzyk w wersji sauté został przywieziony dawno temu z Brukseli. Przeleżał w szufladzie jakieś 3 lata, bo sam w sobie był za bardzo dosłowny i do niczego nie pasował. Aż w końcu dostał w prezencie drugie życie, uwspółcześnione i dopasowane do garderoby niekoniecznie dosłownie tradycyjnej. Najpierw została wykonana baza kołnierzyka z szarej jedwabnej satyny, do której przyszyto aplikację z belgijskiej koronki, a wszystko ozdobiono perłami słodkowodnymi i japońskimi koralikami Toho. Voilà!

© 2018 Kinelkovska. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia użyte na stronie stanowią własność właściciela strony.