Métiers d’Art – Karl Lagerfeld i hołd dla rękodzieła

Detale & Slow Design

Karl Lagerfeld… 19 lutego już na zawsze stanie się trudną datą w historii mody. O jego twórczości przez ostatnich kilka dni napisano chyba wszystko. Więc dzisiaj tylko o Chanel Métiers d’Art. Bo nikt nie zrobił tyle dla ocalenia rękodzieła, co Karl Lagerfeld

W grudniu 2018 roku odbył się ostatni pokaz z cyklu Chanel Métiers d’Art. Od dawna powinien nosić nazwę Lagerfeld Métiers d’Art, ale może przyjdzie na to czas. Ostatni pokaz zorganizowano w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Egipska świątynia Dendur. 16-ty, niewielu pewnie wiedziało, że jest ostatni. 

 

Dlaczego to takie ważne?

Nazywanie Chanel Métiers d’Art po prostu kolekcją jest strasznym, niesprawiedliwym uproszczeniem. Tak, jest w nich zawsze myśl przewodnia (w ostatnim – starożytny Egipt), goście, modelki, trendy, zdobienia, tłumy dziennikarzy, wyjątkowe lokalizacje. Ale Chanel Métiers d’Art to przede wszystkim hołd złożonym pracy rękodzielników. Tak, najlepszych, najzdolniejszych, wybitnych. Nikt nie zrobił dla rękodzieła tyle, co Karl Lagerfeld. 

Jest w tym wszystkim trochę magii. Przyprawionej marketingiem i snobizmem, oczywiście. Wielkiej mody nie da się sprzedać bez odpowiednich narzędzi. Ale trend, must have, innowacyjność, blichtr i ostentacja są tu tylko tłem.

Najważniejsze pozostaje praca ludzkich rąk. To ona jest tu niekwestionowaną gwiazdą. Trudno teraz oceniać, które Chanel Métiers d’Art było najlepsze, najbardziej twórcze, najbardziej kreatywne. Wszystkie wniosły konkretne przesłanie do świata mody. 

 

 

Chanel Métiers d’Art – Paris in Rome z 2015 r. 

Uwiodła mnie 14 edycja, ale z pewnością nie jestem obiektywna. W grudniu 2015 we włoskim studiu filmowym Cinecittà, Karl Lagerfeld zaprezentował -Paris in Rome.

W scenerii paryskiej ulicy, ze stacją metra, kawiarniami, spożywczymi delikatesami zaprezentowano kolekcję, która pokazała wszystko, co najlepsze we francuskiej modzie i historii Chanel. Były nowoczesne koronki, fantazję, tweedowe żakiety, sukienki z połyskującej bukli, ołówkowe spódnice i spodnie kabaretki. Lagerfeld pokazał wszystko, co najlepsze w artystycznych manufakturach współpracujących z Chanel, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Połączenie tweedu z ochrą, wykonanie kokardek „farfalle” ze skóry, zestawienie jedwabnych aplikacji kwiatowych z tymi z tworzyw sztucznych? Skórzane cekiny barwione tak, żeby przypominały strukturą marmuru, czy biżuteria wykonana z koralowców? Mówisz, masz. Przynajmniej w tych pracowniach.

 

Kolekcja Métiers d’Art Chanel Paris in Rome

 

Bo w Chanel Métiers d’Art najważniejsze są te małe, niezwykłe manufaktury! 

Trudno znaleźć kogoś, kto dla „reanimacji” rzemiosła artystycznego w ostatnich dziesięcioleciach zrobił więcej niż Karl Lagerfeld. Oczywiście wszystkie marki z tzw. półki high fashion szczycą się współpracą z rękodzielnikami i ręcznym krawiectwem. Z różnym skutkiem, ale o tym innym razem. To właśnie on od 2002 roku tworzy Métiers d’Art – niezwykły spektakl, w którym rękodzieło gra niekwestionowaną, główną rolę. I to on od kilkunastu lat wspiera najlepsze pracownie rękodzielnicze we Francji. Część z nich została przez markę Chanel zakupiona, inne są dziś flagowymi podwykonawcami zdobień dla Chanel. W sumie pod skrzydłami Lagerfelda znalazło się 26 pracowni.

W 2020 roku planowane jest otwarcie ogromnego centrum rękodzielniczo – tekstylengo w Porte d’Aubervilliers, którego pomysłodawcą był właśnie Lagerfeld. Na 25 tys. metrów znajdzie się powierzchnia dla wszystkich warsztatów, współpracujących z marką – Fabryka Mody, w której pracować będzie około 600 osób, rękodzielników, twórców, artystów. Czy można zrobić więcej?

 

 

26 warsztatów rękodzieła, kilkuset artystów i przepastne archiwa 

Na stałe z Chanel współpracuje kilkanaście warsztatów – pracownia Lesage, w której wykonuje się hafty, Desrues (guziki, sztuczna biżuteria i przestrzenne aplikacje), Maison Michel (nakrycia głowy i akcesoria do włosów), Lemarié (ozdoby z piór), Massaro (buty i skórzane akcesoria), Goossens (wyroby jubilerskie), Causse (rękawiczki), Barrie (wyroby z kaszmiru, tekstylia współpracują z Chanel od 2012), Lognon (plisowane tkaniny), Montex (haft, głównie koralikowy) i Guillet, gdzie powstają przestrzenne aplikacje kwiatów. Dziś to prawdopodobnie najlepsze manufaktury rękodzielnicze w Europie, posiadające czasem ponad 100-letnią tradycję. Pod względem artyzmu i perfekcji wykonania są bezkonkurencyjne.
Mała próbka ich twórczości poniżej.

 

Dlaczego to tak ważne?

Nie oszukujmy się, wiele z nich nie byłoby w stanie przetrwać na rynku bez wsparcia przez wielkie nazwisko świata mody. Co ważniejsze bez zamówień, przy których nie dyskutuje się z ceną wykonania zlecenia, jakością materiałów i czasem niezbędnym do przygotowania zdobień, aplikacji czy biżuterii. Mimo artystycznego dorobku, zatrudniania najlepszych rękodzielników, przepastnych archiwów z wzorami (atelier Lesage gromadzi wszystkie wzory haftów od 1858 r., w archiwum jest już ponad 70 tys. próbek) i powstających w nich arcydzieł, współczesne pracownie rękodzieła nie są w stanie oprzeć się inwazji przemysłowych odpowiedników ręcznego zdobienia tkanin.

 

 

Dlaczego rękodzieło kosztuje 

Haft tkaniny do jednej kreacji Chanel to dziesiątki godzin precyzyjnej pracy, podczas gdy hafciarka przemysłowa zadrukuje dowolnym haftem 100 metrów materiału w ciągu kilkunastu minut… na szczęście różnica jest widoczna gołym okiem.

Dziś, kiedy manufaktury otoczone opieką Chanel odzyskują dawną świetność dobrze byłoby się uważniej przyjrzeć modelowi biznesowemu, który zastosowała marka Chanel, by wydostać rękodzieło z rynkowego niebytu. Warsztaty objęte opieką przez Chanel otrzymały wsparcie finansowe (doposażenie pracowni, archiwizacja wzorów), ale ważniejsze okazało się chyba nowoczesne zarządzanie i marketing.

 

Zarządzanie rękodziełem w czasach fast fashion 

Powstała w w 1997r. firma Parrafection (spółka zależna Chanel) sprawuje opiekę nad wszystkimi manufakturami. Od początku oczywiste było, że manufaktury nie mogą pracować jedynie dla Chanel. Choć rzeczywiście wszystkie uczestniczą w przygotowaniu 6 kolekcji Chanel rocznie, to współpracują również z innymi markami high fashion. Coraz bardziej się usamodzielniają, bo taki też był zamysł – otoczyć je opieką, by następnie mogły funkcjonować jako samodzielne marki na konkurencyjnym i wymagającym rynku. I tak Barrie prowadzi już własną sprzedaż dzianin, Massaro ma komercyjną kolekcję butów ready to wear, Maison Michel samodzielny sklep.

Przygotowania kolekcji Chanel Haute Couture na jesień/zimę 2014/15 (fot. channel.com)

(przygotowania kolekcji Métiers d”Art Paryż – Salzburg 2014/15 (fot. channel.com)

 

Mix tradycji i nowoczesności 

Métiers d’Art przygotowywane co roku przez Legerfelda to mistrzostwo w świecie high fashion. Artystyczne, ale paradoksalnie również komercyjne i marketingowe. Niepisane prawo mówiło, że Métiers d’Art Chanel otwierają sezon pokazów Pre Fall (kolekcje prezentowane zazwyczaj w styczniu), wyprzedzając kolekcje pozostałych marek o kilka tygodni. Grudzień od lat był zarezerwowany dla Parady Rękodzieła Chanel.

Métiers d’Art to przez kilkanaście ostatnich lat miasta, z którymi Coco Chanel i Lagerfeld byli mniej czy bardziej związani. Miejsca, ludzie, sentymentalne wspomnienia, którym zawsze można nadać rangę inspiracji, co z resztą bardzo skutecznie wykorzystywał Lagerfeld.

Czy Métiers d’Art Chanel odbędzie się w tym roku? Trudno powiedzieć.

Wyjątkowe scenografie pokazów Métiers d’Art Chanel

 

Scenografia, lokalizacja, projekty i rękodzieło w roli głównej 

Wszystko ma w sobie niebywałą spektakularność. Lokalizacja pokazów za każdym razem przypomina podróż jej śladami – Parady Rękodzieła Chanel odbyły się dotychczas w Tokio, Monte-Carlo, Londynie, Moskwie, Szanghaju, Edynburgu, Dallas, austriackim Salzburgu, w Rzymie i Nowym Jorku. Czerpały inspirację z Bombayu i Bizancjum. Każdy pokaz był opowieścią, z przemyślanym scenariuszem, w którym obok wątków biograficznych sprytnie wplatano najlepsze narzędzia sprzedażowe. Scenografia pokazów zawsze imponująca – włoska uliczka z kafejkami, stacją metra i czarno-białą scenerią włoskiego studia filmowego Cinecittà w pokazie Paris in Rome w grudniu 2015; XVIII – wieczny austriacki zamek Schloss Leopoldskron; gigantyczny ponton na szanghajskiej rzece Huangpu, czy indyjska uczta w Grand Palais.

Métiers d’Art to zawsze krótkometrażowy film o Chanel, gwiazdy i celebryci identyfikowani z marką (choć i tak w przeciwieństwie do polskiego rynku, pierwsze rzędy na pokazach należą przede wszystkim do redaktorów mody, kupców i zamożnych klientów), doskonałe lokalizacje, przemyślany wystrój i ukłon w stronę sztuki i kultury kraju/miasta, w którym odbywa się pokaz. PR-owy i artystyczny majstersztyk.

I oczywiście jak przystało na Chanel horrendalne koszty, szacuje się, że jedno Métiers d’Art pochłania około 2 mln euro.

 

Czym zachwyca Chanel Métiers d’Art

Wszystkie kolekcje Métiers d’Art zachwycają. Jednak nie dlatego, że są innowacyjne, nowatorskie czy odkrywcze. Tego w nich nie znajdziecie. Ja nie znajduje na pewno. Mimo mojej nieustającej miłości do Chanel na pewno nie są to kolekcje, które zmieniają kierunek w modzie. Ale w każdej z nich jest zabawa kreatywnością – nowa interpretacja żakietu Chanel, jej zapięć, kroju sukienek, guzików, tkanin wykorzystanych do stworzenia torebek i akcesoriów. Formy są odpowiednio zmodyfikowane, tkaniny mimo że powtarzalne, to pod względem estetycznym stają się nowością, podobnie akcesoria.

Fenomen tego co robił Lagerfeld polega na czymś zupełnie innym. Łączenie ultranowoczesnych tkanin, które przed chwilą powstały w tekstylnym laboratorium z tradycją rękodzielniczej twórczości. Korzystanie z rękodzieła, które wykorzystuje zaskakujące materiały – cekiny wykonane z płatków drewna, haft koralikowy z koralowca, skórzane plisy.

Każda kolekcja, czerpie garściami z artystycznego dziedzictwa miejsc, w których odbywał się pokaz – blichtr i przepych indyjskich zdobień, barokową architekturę, włoskie kino, austriacką muzykę, rosyjski folklor, energię i nonszalancję Nowego Jorku.

W Métiers d’Art zawsze jest coś etnicznego, lokalnego, ale jednocześnie na tyle klasycznego, że można to nosić wszędzie. I przede wszystkim jest doskonałość rękodzieła, detale, który przykuwają uwagę w taki sposób, że nikt już nie zastanawia się nad krojem sukienki. To rękodzieło, które po prostu onieśmiela. Perfekcyjne, nowoczesne, ekskluzywne w każdym milimetrze. We wszystkich detalach widzisz miłość do sztuki, godziny pracy, wyobraźnię wykonawcy i odwagę w reinterpretacji rękodzieła. To że aplikacje formie kokardek farfalle przez setki lat robiono z jedwabiu, znaczy dokładnie tyle, że dziś wykorzystując tą samą technikę można zrobić tą aplikację ze skóry.

I czy cię na to stać, czy nie – nie jesteś już w stanie dyskutować z ceną.

 

Rekultywacja rękodzieła – dlaczego to takie ważne? 

Francuskie manufaktury mają tę właśnie przewagę nad polskimi – potrafią czerpać garściami ze swojej historii i jednocześnie wykorzystywać własny dorobek dla potrzeb współczesnego rynku. Może to subiektywne, ale rękodzieło zanika głównie z powodu braku umiejętności nowoczesnego zastosowania swojego dziedzictwa. To główny problem polskiego rzemiosła, bo niewielu projektantów wykorzystuje go do interpretacji najnowszych trendów i również niewielu rękodzielników jest w stanie skomercjalizować własną twórczość.

Nie ma również tzw. mecenatu, który przynajmniej w początkowym okresie czuwałby nad rozwojem i komercjalizacją tego typu twórczości. Wszyscy co prawda widzą potencjał, instytucje samorządowe i organizację pozarządowe niejednokrotnie deklarują wsparcie. Jednak lokalne rękodzieło i tak od lat ląduje na festynach i powiatowych imprezach, stając się rubasznym dodatkiem do pierogów, kebabów i chińskich bransoletek za 2 zł.

 

Nowe życie rękodzieła 

A w tym wszystkim nie chodzi o to, żeby szyć kolejny strój ludowy z pasiaka świętokrzyskiego. Następną partię serwetek pod paprotki z haftem z Podkarpacia. I jeszcze jeden dzbanek w gliny do wiejskiego ogródka. Chodzi o to, żeby temu dziedzictwo dać nowe życie. Sprawić żeby można się było w nim zakochać nie tylko z powodu walorów historycznych, ale przede wszystkim estetycznych. Wykorzystać ten piękny wzór pasiaka do dekoracji wnętrz, a koronkę z Podkarpacia do kolekcji ubrań…

Karl Lagerfeld był mistrzem w tej dziedzinie. Ile jesteśmy w stanie się od niego nauczyć? Czas pokaże…

© 2019 Kinelkovska. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia użyte na stronie stanowią własność właściciela strony.