Muszelki odwzorowane naturą

Biżuteria & Akcesoria

Zmienia się nasze podejście do mody. Coś więcej próbujemy zrozumieć. Jeszcze więcej doświadczyć. To co nosimy przestaje być anonimowe i przemysłowe. Twórca zaczyna być ważny. On, jego praca, materiały, z którymi pracuje.

 

To już nawet nie chodzi o to, że modnie jest być eko. Zaczynamy owe eko rozumieć bardziej. Slow Food, Slow Life i Slow Fashion przestają być tylko mainstreamowymi hasełkami. Coś do nas dociera bardziej. Niezależnie od zasobności portfela, upodobań, chwilowych zachcianek. DNA rzeczy, miejsc i ludzi zaczyna nas intrygować. Pochodzenie staje się definiowalne bardziej niż wszyta metką. Rzeczy, którymi się otaczamy opowiadają nam swoje historie, są trochę jak baśnie o ludziach, ich pracy, materiałach, z których korzystają.

 

 

DNA tego co jest nam najbliższe 

Okazuje się, że zrównoważony rozwój dotyczy nas bezpośrednio. Marnotrawstwo zaczyna być głupie. Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które widzi problem i ostatnim, które może coś z tym zrobić. Zasłyszane gdzieś ostatnio. Bardzo prawdziwe. Trochę spóźnione, ale ważne że w ogóle zaczynamy o tym rozmawiać. Bo w tym wszystkim chodzi przede wszystkim o szacunek, do świata, który nas otacza i do nas samych. Taki diament w pierścionku zaręczynowym, na przykład. Będziesz go nosić prawdopodobnie spory kawałek życia. Symbol miłości, doskonałości i luksusu. Dobrze byłoby wiedzieć, czy nie wydobywały go kilkuletnie dzieci z Namibii…

Rękodzielniczy warsztat, który tak rzadko jest oglądany przez klientów…

 

 

Opowieść o twórcy w pakiecie z produktem 

Zmieniają się też twórcy, ich projektowe i warsztatowe podejście. Lepiej wyczuwają rynek, dostosowują proces tworzenia do tego, co potrzebuje klient. Nadają produktom znaczenie i wartość, wykraczające znacznie poza to, co widzimy na paragonie. Rękodzieło przestaje kojarzyć się z rustykalnym zastępstwem dla luksusu. Staje się jego synonimem. Tradycyjne techniki, czy lokalne materiały przechodzą transformację, są prezentowane w nowoczesny, unikalny sposób. Razem z nimi kupujesz przecież ich historię, opowieść twórcy, w małym przedmiocie dostajesz jakąś część jego duszy.

 

 

Anna Orska i doktorat z projektowania biżuterii 

Jedną z pierwszych polskich projektantek biżuterii, która ten model zastosowała była Anna Orska. Z powodzeniem, bo dziś trudno mówić o nowoczesnym polskim jubilerstwie, pomijając jej nazwisko. Orska zaczynała swoją karierę w marce W.Kruk. Jako studentka wzornictwa przemysłowego projektowała pierwsze biżuteryjne modele. Dość szybko stała się dyrektorem artystycznym marki. I… odeszła. Po drodze robiąc doktorat z projektowania biżuterii. W ramach pracy nad nim powstała kolekcja ze starych, zużytych lin. Tak naprawdę dzięki niej w branży pojawił się temat upcyclingu, czyli ponownego wykorzystania niektórych materiałów, ich nowego, nieoczywistego zastosowania.

 

Koronkowa kolekcja dla Anny Orskiej dla W.Kruk, kolaż z fotografii W.Kruk

 

 

Orska by Anna Orska 

Od kilku lat ona i zespół współpracujących z nią ludzi tworzy markę ORSKA. Każda kolekcja jest limitowana, niewiele egzemplarzy jest dostępnych w stałej sprzedaży. Marka wypuszcza w świat mniej więcej 4 kolekcje w roku, czasem dodatkowe limitowane edycje. Trudno powiedzieć, czy kiedykolwiek pojawi się ich masowa produkcja, bo w całej koncepcji marki nie o to zupełnie chodzi. Pojedyncza kolekcja to określone materiały, komponenty, które są dostępne w ograniczonych ilościach. I nagle okazuje się, że chcesz wiedzieć, skąd ta perła w pierścionku pochodzi, dlaczego bransoletka z nowego stopu metali „pracuje” na ręce inaczej niż srebro, itd. Wrażenie unikalności jest gwarantowane. Kupujesz wyjątkową biżuterię, o której wiesz znacznie więcej niż zawartość kruszców i cena.

 

 

 

Projektowanie wyjątkowe 

Każda kolekcja Anny Orskiej jest inna, to dość oczywiste. Ale ta odmienność nie wynika z nasycenia rynku, tylko dostarczenia mu nowych wrażeń estetycznych, zaprzyjaźnienia go z kruszcami, których dotychczas nie było, czy kamieniami, które w marce ORSKA wracają w sposób zaskakujący i nieoczywisty. Jest w tej biżuterii coś bardzo osobistego. Anna Orska nigdy nie ukrywała, że testuje prawie wszystkie prototypy swojej biżuterii, to jak pracują, jak odbijają światło, jaki efekt dają. Modyfikuje je na bieżąco. Czasem zmienia pierwowzór nie do poznania. I nadal zdarzają się jej projekty indywidualne.

 

 

Kolekcja Maris by Orska 

Tak, jest w tym wszystkim element sezonowego trendu. Ostatnia kolekcja Maris to przecież muszle, które biją już od 1,5 roku rekordy popularności. Biżuteria z muszelkami jest w salonach jubilerskich, w niszowych autorskich pracowniach, na półkach międzynarodowych marek fast fashion i miejskich targowiskach. Tylko jeśli się zastanowisz, to okaże się, że z setek propozycji akurat te muszle są wyjątkowe. Stoi za nimi opowieść o próbie odwzorowania natury, jej niedoskonałości i pięknie jednocześnie.

Więc jeśli ma być modnie, to niech będzie tak!

 

Wiosenna biżuteria 2019 – MORE… 

© 2019 Kinelkovska. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia użyte na stronie stanowią własność właściciela strony.